reklama
baner reklamowy na wynajem
reklama WYBORCZA
REKLAMA
Jarosław Okoczuk chce sprezentować Policji nowy radiowóz. Radny Piotr Dusza pyta o pustostany w Trzebini. Czy miasto ma z nich zysk? Burmistrz Chrzanowa stawia na marketing. Miasto będzie promowała maskotka "Chrzan" Alwernia. Słynna droga tzw. serpentyna już przejezdna Nowe ogłoszenia o pracę. Sprawdź koniecznie w dziale OGŁOSZENIA i na FB
Jarosław Okoczuk chce sprezentować Policji nowy radiowóz. Radny Piotr Dusza pyta o pustostany w Trzebini. Czy miasto ma z nich zysk? Burmistrz Chrzanowa stawia na marketing. Miasto będzie promowała maskotka "Chrzan" Alwernia. Słynna droga tzw. serpentyna już przejezdna Nowe ogłoszenia o pracę. Sprawdź koniecznie w dziale OGŁOSZENIA i na FB
reklama

Pytania bez odpowiedzi. Starosta i Burmistrz pod presją.

brak odpowiedzi na pytania lub szczątkowe odpowiedzi. Unikanie pytań

Odpowiadanie na pytania mieszkańców, radnych czy mediów jest jednym z podstawowych elementów funkcjonowania samorządu. Tymczasem w powiecie chrzanowskim i w Trzebini pojawiają się zarzuty, że władze unikają odpowiedzi na niewygodne pytania dotyczące sytuacji szpitala czy interpelacji radych.

Pytania bez odpowiedzi.

 

Co łączy starostę powiatu chrzanowskiego Bartłomieja Gębalę oraz burmistrza Trzebini Jarosława Okoczuka? W opinii części mieszkańców i radnych brak chęci odpowiadania na pytania. A ponieważ są to osoby publiczne, które sprawują istotne urzędy, jest to mocna rysa na wizerunku otwartego i komunikatywnego samorządowca.

 

Bartłomiej Gębala od ponad trzech tygodni nie znalazł czasu na odpowiedź na raptem cztery pytania, które 11 lutego zostały do niego wysłane. Dotyczyły one szeroko dyskutowanej działalności szpitala powiatowego i to jeszcze bez wchodzenia w wątek prawdopodobnych nieprawidłowości przy przetargach, które ostatnio ujrzały światło dzienne.

 

Pytania brzmiały następująco:

 

  1. Jaki jest pomysł na plan naprawczy wobec dalszego zadłużania się szpitala powiatowego?

  2. Decyzje dyrektora Barańskiego dotyczące podejmowanych kroków oszczędnościowych budzą duże emocje. Proszę o jasną odpowiedź, czy dyrektor Barański w czasie, kiedy degradował ze stanowisk wieloletnich pracowników nadając im niższe stanowiska i nie wypłacając ustawowych podwyżek jednocześnie zatrudniał osoby ze swojego bliskiego kręgu rodzinę lub przyjaciół? Czy prawdą jest również, że w tym czasie zatrudnił w szpitalu osobę z Pana bliskiego kręgu rodzinnego? Mowa o okresie 2024–2025.

  3. Czy dyrektor Barański sam złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie nieprawidłowości przy rozliczaniu transportu medycznego przez zewnętrzną firmę? Jaki jest wynik tej sprawy?

  4. Wielu pracowników zarzuca brak priorytetów i złe zarządzanie szpitalem – chodzi między innymi o brak dialogu z pracownikami oraz priorytetowanie remontów, takich jak estetyka oddziałów, ponad godne wynagrodzenie pracowników. Czy nie jest to powód do zmiany na tym stanowisku?

Starosta pytań nie uznaje i ignoruje zapytania prasowe. Dlaczego to robi? Nie wiadomo, bo od momentu wpłynięcia pytań na skrzynkę mailową starostwo milczy jak zaklęte.

W sytuacji, w której wielu pracowników czuje się poszkodowanych decyzjami dyrektora Barańskiego, docierały do mnie różne informacje dotyczące zatrudnienia w formule jto niektórzy żartobliwie nazywali  rodzina/przyjaciele na swoim. Oczywiście osoby te nie są osobami publicznymi, ale decyzje kadrowe jeżeli takie miały miejsce w momencie, gdy pracownicy szpitala zamiast należnych podwyżek dostawali degradacje stanowisk, budzą pytania, co podkreślali także sami zainteresowani pracownicy.

 

Starosta pytań nie lubi i jak można obserwować podczas sesji rady powiatu  często reaguje na nie zdenerwowaniem. Choćby podczas ostatniej sesji, gdy część radnych powiatowych dopytywała o wysokie kwoty aneksów do umów ze szpitalem. Chodzi o dodatkowe środki przekraczające łącznie 8 mln zł ponad wcześniej ustalone kwoty. Widać było wyraźne poddenerwowanie i niechęć do dalszych pytań.

 

A ponieważ funkcja publiczna ma dużo plusów, a nawet przywilejów, ma również obowiązki wobec radnych, mieszkańców czy prasy. Pytania bez odpowiedzi to zawsze mocna rysa na wizerunku – zwłaszcza kiedy w czasie kampanii wyborczych samorządowcy potrafią godzinami rozmawiać z mieszkańcami na ulicy, rozdawać ulotki, rzeżuchę czy inne drobiazgi i chętnie dyskutować z każdym przechodniem. Kiedy jednak dostaje się upragnioną funkcję, kontakt z bazą często się urywa.

Burmistrz Trzebini ignoruje pytania radnych, ale tylko niektórych.

 

Piotr Dusza, Marzena Jewuła czy Grzegorz Żuradzki nalezą do tej grupy gdzie na ptania nie odpowiada się wcale albo zdawkowo, albo przeżuca na innych, niekoniecznie tych do których adresowano pytanie. To także radni, którzy podczas sesji rady miejskiej maksymalnie wykorzystują możliwość zadawania pytań w obecności Burmistrza. Jak sami mówią chodzi o transparentność. Nagrywane sesje od razu pokazują, które pytanie jest kontrowersyjne i na które Burmistrz odpowiedzi udzielić nie chce.

 

Od ostatniej sesji rady miasta możliwość zadawania pytań w formule pytanie–odpowiedź została jednak przez Burmistrza skasowana. Wprowadzono zasadę składania pytań na piśmie i udzielania odpowiedzi mailowo. Ponieważ większość radnych stanowią ludzie burmistrza, innego wyjścia jak twierdzą radni opozycji – nie było.

 

Opozycja prosiła o skrócenie czasu odpowiedzi, ponieważ opieszałość i lakoniczność odpowiedzi na wiele pytań była  jak mówią porażająca. Niektóre pytania były zresztą przez burmistrza po prostu ignorowane.

 

Tak było w przypadku ostatniej interpelacji radnej Marzeny Jewuły, która złożyła 13 pytań wyjaśniających niedawno publikowany rzez Burmistrza film w mediach społecznościowych. Materiał uderzał w media nasze i przelom.pl, radnych opozycji oraz środowiska, które krytycznie przyglądają się działalności burmistrza. W sieci pojawiły się różne komentarze, jedne wskazywały na tendencyjność pytań, inne uznawały je za zasadne i potrzebne do wyjaśnienia wielu kwestii. A można je znaleźć TUTAJ

 

I tutaj pojawił się ciekawy ruch gminy. Odpowiedź została udzielona zbiorczo, pomijając wiele z zadanych pytań. Można więc odnieść wrażenie, że pytania w interpelacji to jedno, a odpowiedź  zupełnie coś innego.

 

Radna Jewuła to postać dramatyczna w tym wymiarze, że często bywa atakowana przez Burmistrza podczas sesji rady. Padają wobec niej ironiczne czy protekcjonalne komentarze. Zdarza się, że obrywa się również pozostałym radnym opozycji.

 

To nie jest prywatny folwark pana Burmistrza – mówią niektórzy z nich.

 

Do wyjaśnienia pozostaje także kwestia promocyjnej, czy jak mówią inni  po prostu ropagandy sukcesu, za którą płacą mieszkańcy. Przez kilka lat miasto, oprócz własnego wydziału promocji, obsługiwała zewnętrzna firma PRacownia Agencja Kreatywna z Krakowa.

 

Agencja PR w Krakowie otrzymała np. 47 900 zł netto w 2023 roku lub około 32 000 zł w 2024 roku. Obecnie obsługą mediów społecznościowych gminy zajmuje się freelancer, który jak mówią ma za zadanie kreować uśmiechniętą twarz Trzebini.

 

Radnym zadającym pytania burmistrz często wypomina ich kompetencje, deprecjonuje ich pracę zawodową lub wskazuje na inne obowiązki poza sprawowaniem mandatu. Tymczasem podkreśla się, że burmistrz  jako organ wykonawczy nie ma kompetencji do oceniania aktywności zawodowej radnych ani do podważania zasadności zadawanych przez nich pytań.

 

W wielu środowiskach coraz częściej pojawia się też pomysł referendum w sprawie odwołania władz miasta w tym radę. Na fali referendów, które przetaczają się przez Polskę, takie scenariusze pojawiają się w publicznych dyskusjach choć formalnie na razie nikt takiej procedury w Trzebini nie rozpoczął.

 

Burmistrz bywa problematyczny nie tylko wobec swojej rady miejskiej, ale wobec innych  burmistrzów z  sąsiednich gmin czy przedstawicieli ZKKM. Zarzuca mu się brak dialogu i konsultacji. Tak było choćby przy okazji sprawy Chechła czy ostatnich planów reform komunikacyjnych w gminie.

Powiadom Mnie o innych komentarzach
Powiadom o
guest
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysiek

Może starosta ignoruje dlatego, że dyrektorem szpitala jest pan Baranowski a nie pan Barański?

Krysia

Zgodnie z prawem prasowym, na zapytanie dziennikarskie każda instytucja publiczna winna odpowiedzieć w terminie 14 dni. Pomyłka w zadanym pytaniu nie zwalnia od obowiązku odpowiedzi.

Krysia

Dyrektor szpitala nazywa się Baranowski.

reklama
reklama
reklama
reklama wideo
reklama
REKLAMA
Ostatnie posty
5
0
Podziel się Swoją Opiniąx