Po raz pierwszy w historii Chrzanowa rada miejska procedowała uchwałę w trybie specustawy mieszkaniowej lex deweloper. Radni wyrazili zgodę na zmianę sposobu zagospodarowania części terenu przy ul. Balińskiej i Skorupki, gdzie zamiast planowanej niegdyś dużęj galerii handlowej może powstać nowe osiedle liczące od 270 do 308 mieszkań. To jednak nie wyklucza budowy obiektu handlowo-rozrywkowego w drugiej części działki.
Budowa bloków zamiast wielkiej galerii.
Niegdyś plan dla tego terenu zakładał budowę dużej galerii handlowej. Jednak nieruchomość należąca wówczas do spółki deweloperskiej została zajęta przez komornika, a sama firma – jak wspominał burmistrz Maciaszek, okazała się czymś w rodzaju piramidy finansowej. Oznacza to, że mimo hucznych zapowiedzi i efektownych wizualizacji, inwestycja mogła nigdy nie dojść do skutku. Dodatkową przeszkodę stanowiło rzekome odkrycie na tym obszarze endemicznej rośliny, co znacząco opóźniało proces budowlany poprzedniemu inwestorowi. Dziś nieruchomość należy do rodziny Steców, właścicieli m.in. CH MAX oraz parku Kasztelania.
Mimo handlowego dominacji, nowi właściciele postawili na funkcję mieszkaniową. Analizy rynkowe wykazały bowiem, że Chrzanów nie potrzebuje kolejnej dużej galerii. – Nie ma nowych sieci handlowych, które chciałyby wejść na chrzanowski rynek – argumentował burmistrz Robert Maciaszek, wskazując, że nawet komercjalizacja drugiego etapu Kasztelanii wymagała dużego wysiłku. Zaznaczył że to nie jest efekt jakiegoś widzimisę a pogłębionej analizy rynkowej, którą wykonali Stecowie.
Chodzi o teren dawnej bazy PKS przy ul. Skorupki, obok budynku Państwowej Straży Pożarnej. Ten kwartał miasta od lat czekał na rewitalizację. Obowiązujący miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza tam obecnie zabudowę handlowo-usługową. Właśnie dlatego w przeszłości planowano budowę dużej galerii handlowej. Dziś teren jest już w rękach rodziny Steców. To atrakcyjna lokalizacja około 600 metrów od Rynku i 500 metrów od parku miejskiego.
Zdaniem Burmistrza znacznie większe jest dziś zapotrzebowanie na mieszkania. Burmistrz argumentował, że Chrzanów chce przyciągać młodych, pracujących mieszkańców, którzy zasilą budżet miasta podatkami i pobudzą rozwój lokalnych usług.
Nie brakuje jednak głosów krytycznych. Część mieszkańców zwraca uwagę, że mimo wzmożonego budownictwa mieszkaniowego Chrzanów wciąż bywa postrzegany jako „sypialnia”. W centrum pustoszeją lokale usługowe, oferta gastronomiczna pozostaje ograniczona, a możliwości spędzania wolnego czasu szczególnie dla młodych są niewielkie. Pojawiają się głosy, że Aleja Henryka mogłaby zostać przekształcona w bardziej tętniącą życiem przestrzeń gastronomiczno-rozrywkową, na wzór ul. Mariackiej w Katowicach, ale oczywiście w odpowiedniej skali.
Burmistrz stawia na ludzi pracujących, których stać na zakup mieszkania i którzy zwiążą swoją przyszłość z Chrzanowem. Jest to kluczowe z punktu widzenia budżetu, ponieważ około 7% dochodu każdej pracującej osoby trafia bezpośrednio do kasy miasta.
„Ponad 60% naszych dochodów to udział naszych mieszkańców” – zaznaczył Burmistrz Maciaszek.
Są to fundusze na kolejne inwestycje oraz podnoszenie jakości usług publicznych. Nowi mieszkańcy dają impuls do rozwoju. Burmistrz podkreślił ponadto, że im ich więcej, tym większe prawdopodobieństwo powstawania nowych punktów usługowych, lokali gastronomicznych i sklepów. Jako dowód przytoczył fakt, że młodzi ludzie chcą mieszkać w Chrzanowie w budynku SIM przy ulicy Zielonej aż 85% lokatorów to osoby w wieku 30–40 lat. Wśród najemców znajdują się nie tylko mieszkańcy Trzebini czy Chrzanowa ale także Katowic czy Dąbrowy Górniczej.
Nowoczesne osiedle zamiast betonu.
Zastosowanie trybu lex deweloper pozwoli na budowę mieszkań tam, gdzie plan miejscowy przewidywał dotychczas wyłącznie handel i usługi. Projekt zakłada powstanie czterech bloków, w których znajdzie się od 270 do 308 mieszkań.
Wokół inwestycji narosło wiele mitów, które burmistrz musiał zdementować podczas sesji. Najpoważniejszym była plotka o 22-piętrowych wieżowcach. W rzeczywistości budynki będą mieć maksymalnie 7 kondygnacji i 22 metry wysokości. Inwestycja ma być przyjazna dla otoczenia komentował Maciaszek ponad 35% terenu zajmą powierzchnie zielone, a pod budynkami powstanie 316 miejsc parkingowych będące jednocześnie schronem.
Choć sam Maciaszek przyznał, że początkowo był sceptyczny wobec projektu głównie z powodu trudnej komunikacji z inwestorem ostatecznie udało się osiągnąć porozumienie. Spółka zobowiązała się do przebudowy układu drogowego przy ul. Skorupki na własny koszt.
Planowana przebudowa obejmie m.in. wykonanie pasa zjazdowego za skrzyżowaniem z ul. Balińską oraz budowę nowego skrzyżowania w rejonie Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej. W tym miejscu ma znajdować się jeden z dwóch wjazdów i wyjazdów z osiedla.
Burmistrz podkreślał, że decyzja rady nie oznacza jeszcze formalnej zgody na rozpoczęcie budowy. To jedynie pozytywna opinia dotycząca zmiany warunków zagospodarowania terenu. Inwestor będzie musiał przygotować projekt budowlany, uzyskać wszystkie wymagane uzgodnienia, przejść procedury środowiskowe oraz zdobyć pozwolenie na budowę.
Warto zaznaczyć, że radni procedowali jedynie południową część działki. To właśnie tam mają powstać bloki. Północna część terenu nadal może zostać przeznaczona pod obiekt handlowo-rozrywkowy jakiego nadal wielu oczekuje czy to w formie klasycznej galerii z zapleczem rozrywkowo – sportowym czy np. outletu.
Burmistrz uspokajał, że planowane inwestycje drogowe powinny ograniczyć korki. Wskazywał na konieczność budowy łącznika drogowego między ul. Śląską a Balińską o długości około 750 metrów. Taka droga mogłaby odciążyć m.in. rondo przy ul. Oświęcimskiej i skierować ruch w stronę Oświęcimia oraz Jaworzna przez ul. Śląską omijając wąskie gardło ronda.
Emocje na sesji.
Choć decyzja zapadła, nie obyło się bez dyskusji. Radni odpierali zarzuty ex ante, jakoby byli marionetkami burmistrza, podkreślając, że projekt był szczegółowo analizowany na komisjach. Radna Małgorzata Dziuba oczekiwała ucięcia spekulacji na temat rzekomej ochrony przyrody na tym terenie, przypominając, że działka jest obecnie zdegradowana i zdewastowana co potwierdził Burmistrz. Ostatecznie radni uznali, że blokowanie tak dużej inwestycji byłoby działaniem na szkodę miasta.