Przyszli lokatorzy bloku przy ulicy Zielonej w Chrzanowie, budowanego w ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej, czują się zakładnikami niejasnych umów i nagłych zmian warunków finansowych. Od niespodziewanych opłat za parking, po informację o zasadach wykupu lokali. Mieszkańcy piszą i mówią wprost – Zostaliśmy wprowadzeni w błąd. Czy dzieje się coś poważnego? Do SIM-u nie dodzwoniłem się dzisiaj. Jutro będzie kolejna próba.
Czy tanie było tylko na papierze?
Zamiast jasnych zasad, przyszli lokatorzy zderzają się z murem milczenia, nagłymi zmianami interpretacji przepisów i widmem kosztów, które mogą przekreślić ich marzenia o własnym mieszkaniu.
Projekt budowy bloku wielorodzinnego w Chrzanowie był prezentowany jako alternatywa dla deweloperki. Głównym elementem oferty, podobnie jak w przypadku pokrewnej inwestycji w Libiążu przy ul. Wańkowicza, było hasło mieszkanie pod klucz z mechanizmem dojścia do własności. To by się zgadzało bowiem inwestor zapewniał na start wyposażenie łazienki w podstwowe urządzenia oraz elementy wyposażenia kuchni jak zlewozmywak czy kuchenkę. Materiały informacyjne sugerowały, że comiesięczny czynsz zawiera kwotę przeznaczoną na spłatę kredytu zaciągniętego na budowę lokalu, co w perspektywie 15 lat miało umożliwić jego wykup na własność. I na tym poletku od kilku dni rozgorzał konflikt. Czy mieszkańcy źle przeczytali warunki umowy czy może spółka coś przed nimi zataiła?
Najistotniejszy punkt sporny dotyczy mechanizmu ustalania ceny sprzedaży mieszkania po upływie 15 lat. Z oficjalnej korespondencji Biura SIM Zagłębie wynika, że proces ten będzie przebiegał według następującego schematu Rzeczoznawca określi aktualną wartość rynkową nieruchomości w momencie wykupu. Od wyceny odjęta zostanie kwota wpłaconej wcześniej, zwaloryzowanej partycypacji a na koniec najemca będzie zobowiązany pokryć pozostałą część kredytu przypadającą na dany lokal.
Największe obawy budzi kwestia spłaty kredytu wliczonego w czynsz. eszcze dwa lata temu władze spółki oraz samorządowcy przekonywali, że część czynszowa przeznaczona na spłatę kredytu inwestycyjnego będzie pomniejszać kwotę ostatecznego wykupu.
Obecnie narracja uległa drastycznej zmianie. Jak wynika z relacji mieszkańców, spółka powołuje się na nowe interpretacje ministerialne, według których wpłacany w czynszu kapitał nie jest zaliczany na poczet wykupu. W efekcie lokatorzy mogą spłacać kredyt przez 15 lat, nie budując przy tym żadnego kapitału własnego. Przy ostatecznej wycenie rzeczoznawcy, kwota do dopłaty może okazać się barierą nie do przejścia dla przeciętnego obywatela.
Kolejnym punktem zapalnym jest brak zapisów gwarantujących wykup w umowach. Decyzja o wyodrębnieniu własności ma należeć do zgromadzenia wspólników SIM, co oznacza, że po kilkunastu latach regularnych płatności lokator może spotkać się z odmową, do której spółka ma pełne prawo.
Komunikacja ze strony SIM Zagłębie jest oceniana jako fatalna. Spółka unika odpowiedzi na piśmie, preferując rozmowy telefoniczne, z których każda przynosi inne, często sprzeczne informacje. Terminy tzw. dni pomiarowych i oddania kluczy są przesuwane, a majowe terminy odbiorów wydają się dla przyszłych najemców mało realne. Brak transparentności budzi podejrzenia o ukrywanie faktycznych kosztów inwestycji, które mogą skutkować drastyczną podwyżką czynszu i partycypacji ale po…miesiącu od wprowadzenia się. A to nie koniec bowiem niektórzy mają w umowach zapis, że gdy zrezygnują z mieszkania i go nie odbiorą, będą musieli uiścić 25% partycypacji na rzecz inwestora.