reklama
baner reklamowy na wynajem
reklama WYBORCZA
REKLAMA
Jarosław Okoczuk chce sprezentować Policji nowy radiowóz. Radny Piotr Dusza pyta o pustostany w Trzebini. Czy miasto ma z nich zysk? Burmistrz Chrzanowa stawia na marketing. Miasto będzie promowała maskotka "Chrzan" Alwernia. Słynna droga tzw. serpentyna już przejezdna Nowe ogłoszenia o pracę. Sprawdź koniecznie w dziale OGŁOSZENIA i na FB
Jarosław Okoczuk chce sprezentować Policji nowy radiowóz. Radny Piotr Dusza pyta o pustostany w Trzebini. Czy miasto ma z nich zysk? Burmistrz Chrzanowa stawia na marketing. Miasto będzie promowała maskotka "Chrzan" Alwernia. Słynna droga tzw. serpentyna już przejezdna Nowe ogłoszenia o pracę. Sprawdź koniecznie w dziale OGŁOSZENIA i na FB
reklama

Burmistrz ucisza radną. „To jest happening”.

Zamiast merytorycznych odpowiedzi były oskarżenia o polityczny happaning. Zamiast dialogu ukrywanie przez Burmistrza mikrofonu. Spotkanie, które raz na zawsze miało rozwiać wszelkie wątpliwości natury administracyjnej wobec powstania magazynów energii przerodziło się w próbę ośmieszenia mieszkańców i radnych przez decydentów.

Szybkość procedowania nie wszystkich uspokaja.

 

To, co najbardziej zastanawiało radnych i  stronę społeczną, to rekordowe tempo, w jakim zapadały kluczowe decyzje w sprawie tej inwestycji. Przemysław Rejdych z inicjatywy „Stop Magazynom Energii” punktował mówiąć że podczas gdy standardowe procedury w Samorządowym Kolegium Odwoławczym trwają miesiącami, tutaj sprawę zamknięto w 5 tygodni. Podobnie u Wojewody mimo próśb o spotkanie ze stroną społeczną, decyzja podtrzymująca pozwolenie na budowę zapadła błyskawicznie, stawiając mieszkańców przed faktem dokonanym.

 

Cały konflikt ma swoje źródło w procedurze administracyjnej, która zdaniem protestujących przebiegała w podejrzanie szybkim tempie. Mecenas Jan Hoffmann, występujący jako prawna ręka Burmistrza i inicjator refenrendum w Krakowie, tłumaczył podczas spotkania, że gmina miała ograniczone pole manewru. Argumentował że gdyby nie wydano decyzji o Warunkach Zabudowy, inwestor, czyli firma DRI dysponująca ukraińskim kapitałem, mógłby dochodzić roszczeń odszkodowawczych na podstawie Kodeksu Cywilnego. Według Hoffmanna inwestycja i tak by powstała, a dodatkowo gmina zostałaby obciążona ogromnymi karami finansowymi. Ta narracja sugeruje, że zagraniczny kapitał zyskał całkowicie wolną rękę w realizacji swoich planów, spychając interes mieszkańców na dalszy plan.

 

Kwestię rażących różnic w czasie trwania procedur poruszył Przemysław Rejdych z inicjatywy „Stop Magazynom Energii w Myślachowicach”. Zwrócił on uwagę na fakt, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze rozpatrzyło wniosek inwestora w zaledwie pięć tygodni, podczas gdy standardowo takie sprawy trwają wiele miesięcy. Podobne wątpliwości zgłosił radny i sołtys Młoszowej, Piotr Dusza, który przywołał przykład budowy masztu telekomunikacyjnego w swojej wiosce, gdzie proces trwał dziesięć miesięcy. Na informację o tak błyskawicznym działaniu urzędów, mieszkańcy zareagowali ironicznym śmiechem, kierując go w stronę Burmistrza oraz obecnego na sali wicewojewody.

 

Przemysław Rejdych oraz radna Marzena Jewuła podkreślali, że burmistrz wiedział o planach inwestycyjnych już w marcu 2025 roku, podczas gdy radni i opinia publiczna dowiedzieli się o nich przypadkiem dopiero we wrześniu. Burmistrz Jarosław Okoczuk tłumaczył to milczenie chęcią ochrony inwestycji przed spaleniem i obawą przed wystraszeniem inwestora, jednak radna Jewuła uznała to za uderzenie w transparentność i otwarty dialog. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że jedynym radnym, który o sprawie wiedział wcześniej, był radny Mateusz Król.

 

Argumentacja urzdu, że informacja wisiała w BIP-ie, skonsternowała zebranych. Mieszkańcy zauważyli gorzko, że burmistrz potrafi chwalić się w mediach społecznościowych każdym najmniejszym sukcesem, ale o inwestycji o krytycznym znaczeniu dla regionu nie pisnął słowem. – Wszystko było na BIP-ie – tlumaczył. –To transparentność selektywna – komentowano w casie spotknia. Co więcej, brak raportu oddziaływania na środowisko przy tak nowatorskiej technologii mecenas Jan Hoffmann tłumaczył obawą przed odszkodowaniami za przewlekłość postępowania. A o nią walczyli radni i mieszkańcy. – Nie było jednak podstaw prawnych i proceduralych – kwitował wicewojewoda.

 

W sporze toczy się wielka gra o energię, w której ucierpieć może państwowy gigant Tauron. Okazuje się, że łączna moc przyłączy wynosiła 300 MW, z czego spółka DRI przejęła aż 220 MW. Dla Elektrowni Siersza pozostało zaledwie 80 MW, co stawia pod znakiem zapytania plany modernizacyjne zakładu. Pracownicy elektrowni nie kryli żalu, twierdząc, że takie rozwiązanie spycha ich firmę do narożnika. Choć burmistrz twierdził, że magazyny DRI nie są konkurencją dla Sierszy, bo są podpięte pod inne napięcie, mieszkańcy pytali z goryczą, dlaczego polskie podmioty nie mają w tej kwestii pierwszeństwa.

 

Podczas zebrania nie zabrakło spięć personalnych. Gdy radna Marzena Jewuła zapytała burmistrza, czy prawo zabraniało mu powiadomienia radnych o tak krytycznej inwestycji, w odpowiedzi usłyszała zarzuty o brak merytoryki i uprawianie „politycznego happeningu”. Atmosferę podgrzał sołtys Jacek Woch, który odebrał radnej prawo do odpowiedzi, twierdząc, że nie pozwoli na uprawianie polityki na zebraniu. Burmistrz odmówił przekazania mikrofonu radnej, a sam sołtys zaczął podnosić głos, oskarżając ją o brak kultury i działanie przeciwko mieszkańcom, co sala skomentowała jako oczywisty absurd.

 

Na koniec spotkania wybrzmiał wątek niedoszłej sesji nadzwyczajnej, którą mieszkańcy chcieli zwołać, by spowolnić procedury. Pod wnioskiem podpisali się jedynie Marzena Jewuła, Teresa Jarczyk, Piotr Dusza, Grzegorz Żuradzki i Piotr Szybalski. Zabrakło jednego, szóstego podpisu, gdyż reszta radnych nie wyraziła woli nagłaśniania sprawy. Obecnie ostatnią szansą dla przeciwników inwestycji pozostaje odwołanie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który w ciągu 14 dni może wstrzymać wykonalność decyzji, o ile uzna argumenty za zasadne. Czasu jest jednak mało, ponieważ firma DRI musi zakończyć budowę do końca roku pod groźbą kolosalnych kar.

Powiadom Mnie o innych komentarzach
Powiadom o
guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Klin

Tak wygląda zdesperowana kobieta która dostała lanie w wyborach, prowadzi prywatna krucjate i w każdy możliwy sposób robi aferki i zwraca na siebie uwagę.. Na codzień jakoś pani radna merytoryki do jakichkolwiek obrad nie wnosi.. No cóż blisko do partii z której się wywodzi dużo szumu a później niespełnione obietnice..

Józek

Mocny materiał!!! Pokazuje dobitnie, że pieniądz w dzisiejszych czasach to jedyna „swietosc” i droga do sukcesu…wbrew opinii niektórych, kapitała ma narodowość i znaczenie… poraz kolejny Polak będzie mądry po szkodzie 🙁 albo i nie:(

Jestem z mieszkańcami

Czy mnie się wydaje czy kadencje się skończą a we wschodniej firmie z magazynami będą potrzebne osoby do obsadzenia stołków. Bo nie uważam , że wieloletni sołtys wybrany przez mieszkańców wsi będąc im przeciwny zdobędzie kolejny raz mandat zaufania.
Proszę redaktora o wyjaśnienie tak po chłopsku. Jakim prawem lub cudem prywatny zagraniczny kapitał będzie miał prawo do magazynowania energii i skąd ja pozyska. Jak Tauron czy w obecny sposób czy przyszłościowo przez farmy fotowoltaiczne będzie produkował prąd i oni powinni mieć prawo do jego magazynowania. Osoby prv z fotowoltaika też mają umowy z Tauron. To skąd ten inwestor będzie miał prąd i kto wyrazi zgodę na magazynowanie u nichm bo wg mnie każdy kto produkuje ma prawo do dysponowania swoim prądem. I w drugą stronę . Czy gmina musi kupować prąd od tych wschodnich magazynów? Krótko mówiąc jak się wybudują to nie koniecznie może trzeba z nich korzystać. Szkoda tylko ze od nas agregaty idą na wschód , a oni u nas nasza energia będą jeszcze rządzili.

reklama
reklama
reklama
reklama wideo
reklama
REKLAMA
Ostatnie posty
3
0
Podziel się Swoją Opiniąx