Zbiórka podpisów pod inicjatywą „Stop Pakt” na rynku w Trzebini.
Na trzebińskim rynku trwa akcja zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy mającym na celu powstrzymanie unijnego paktu migracyjnego. Przedstawiciele Ruchu Obrony Granic w ciągu dwóch tygodni zgromadzili ponad 300 głosów poparcia. Organizatorzy podkreślają, że ich celem nie jest sprzeciw wobec legalnej migracji, lecz nagłośnienie zagrożeń płynących z niekontrolowanego napływu osób z Afryki i Bliskiego Wschodu.
Nie jesteśmy faszystami.
Organizatorzy zaznaczają, że nie sprzeciwiają się migracji jako takiej. — Nie jesteśmy przeciwnikami migracji sensu stricte. Jeżeli obywatele innych krajów posiadają dokumenty, mają prawo do pracy, pracują i przestrzegają prawa, nie mamy wobec nich zastrzeżeń — mówi przedstawiciel ruchu. Dodaje, że celem inicjatywy jest zwrócenie uwagi na potencjalne konsekwencje nielegalnej migracji.
Akcja w Trzebini jest częścią szerszej inicjatywy prowadzonej w różnych miastach Polski. Jej celem jest zebranie podpisów pod projektem ustawy, która według organizatorów miałaby doprowadzić do wstrzymania realizacji unijnego paktu migracyjnego.
Według przedstawicieli ruchu, projekt budzi obawy części społeczeństwa. — Ludzie sygnalizują swoje obawy, zwłaszcza w kontekście zmian demograficznych i migracyjnych — relacjonują organizatorzy.
Organizatorzy zbiórki informują, że podczas pracy na rynku regularnie spotykają się z negatywnymi reakcjami. Wspominają o incydentach polegających na zakłócaniu ich działań oraz oskarżeniach o radykalizm, czy faszyzm z którymi się nie zgadzają. Podkreślają, że zależy im na jedności społecznej i suwerenności w podejmowaniu decyzji o tym, kto może przebywać na terytorium państwa.
Środowiska któe na ustach mają demokracje są najardziej niedemokratyczne – słyszę od jednej z kobiet, któa składała podpis pod ustawą. Ci którzy obrzucają tych ludzi wyzwiskami czy starsza policją nawet nie chce dyskutować. Oni robia hucpę na zlecenie lewicowych polityków – mówi. To pokazuje jak pogłębiona jest polaryzacja w wielu kwestiach. Mimo napiętej atmosfery, wolontariusze deklarują otwartość na dialog.
Zbiórka prowadzona jest głównie w weekendy, co wynika z dyspozycyjności zbierających. Choć do złożenia projektu w Sejmie wymagane jest 100 tys. podpisów, Ruch Obrony Granic postawił sobie za cel zebranie 200 tys. Zauważyłem że zainteresowanie mieszkańców wciąż się utrzymuje, regularnie pojawiają się osoby chętne do rozmowy lub wsparcia inicjatywy swoim podpisem.