reklama
reklama WYBORCZA
🇩🇪 Praca w budownictwie w Niemczech! Solidne zarobki i pewna przyszłość! 🇩🇪 Chrzanów. Budowa nowego dworca autobusowego jeszcze w tym roku Alwernia stawia na seniorów. Powołana została Rada Seniorów Robert Maciaszek przeciwny opłatom za wejście nad Chechło
🇩🇪 Praca w budownictwie w Niemczech! Solidne zarobki i pewna przyszłość! 🇩🇪 Chrzanów. Budowa nowego dworca autobusowego jeszcze w tym roku Alwernia stawia na seniorów. Powołana została Rada Seniorów Robert Maciaszek przeciwny opłatom za wejście nad Chechło

Tajne przez poufne. Radni mówią dość spotkaniom bez protokołu.

Tajne przez poufne. Radni mówi,ą dość spotkaniom bez protokołu.

Kością niezgody stały się nieformalne spotkania organizowane przez burmistrza Jarosława Okoczuka. Radni opozycji alarmują, że kluczowe decyzje dla miasta zapadają „na gębę”, bez protokołów i poza oficjalnymi komisjami. – Komisje w takiej konfiguracji to żart – mówią. Trwają krótko i nie są merytoryczne. A za to nam się przecież płaci – mówią. Burmistrz broni się, mówiąc o technicznym charakterze rozmów, ale Rzecznik Praw Obywatelskich mają w tej kwestii wątpliwości.

Jest sprawa, jest komisja.

Proces podejmowania decyzji w gminie powinien być prosty. Jest sprawa czy ważny temat. Ten ląduje na komisji. Zbiera się komisja, dyskutuje, a potem Rada Miasta głosuje na sesji. Jest protokuł, są notatki, albo nagranie. Wszystko jest protokołowane i jawne. Jednak według radnych opozycyjnych – Marzeny Jewuły, Grzegorza Żuradzkiego i Piotra Duszy – w Trzebini rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.

 

Tajne przez poufne w Manufakturze.

 

Głównym zarzutem jest rosnąca rola tzw. spotkań nieformalnych. To tam, z dala od oczu mieszkańców i dyktafonów dziennikarzy, formułowane są stanowiska w sprawach kluczowych. Bez protokołu, bez podpisów – jak to określają radni, wszystko na przysłowiową „gębę”. 

 

Opozycja zarzuca burmistrzowi Okoczukowi hipokryzję. Z jednej strony  wielokrotnie podkreśla transparentność swoich rządów, z drugiej, jak twierdzą radni, tworzy alternatywny obieg decyzyjny.

 

Radni wskazują na regularne praktyki organizowania przez burmistrza spotkań, które nie istnieją w oficjalnym porządku prawnym gminy. Nie ma z nich notatek, nie ma nagrań, a co najważniejsze – nie ma protokołów.

Część radnych nie zgadza się na tak nietransparentne prowadzenie polityki.  Ich zdaniem ukradkiem, z pominięciem mieszkańców i opinii publicznej, omawiane są tam najważniejsze sprawy inwestycyjne.

 

Jako przykład podają niedawne spotkanie w Manufakturze. Temat był wagi ciężkiej, bowiem dotyczył wariantów nowej obwodnicy i strategii wobec działań burmistrza sąsiedniego Chrzanowa. Mimo rangi problemu, opinia publiczna nie dowiedziała się o przebiegu tych rozmów. Radni uważają to za hucpę, która polaryzuje nie tylko samorządowców, ale i mieszkańców.

 

Burmistrz zaprasza, dyrektorzy zostają po godzinach.

 

Burmistrz Jarosław Okoczuk odpiera zarzuty, tłumacząc, że spotkania mają charakter czysto techniczny i służą lepszemu przygotowaniu tematów przed komisjami. Zaprasza na nie również radnych opozycji, choć ci, poza wyjątkami, bojkotują je w ramach protestu oraz dyrektorów wydziałów. Radni skolei argumentują, że miejscem na dyskusję o palących sprawach gminy są oficjalne posiedzenia komisji, a nie gabinetowe narady, z których nie zostaje żaden ślad w dokumentacji urzędowej. Spór o tą formę w Trzebini zdaje się dopiero nabierać tempa.

 

Tu jednak pojawia się kolejny wątek, na który zwracają uwagę krytycy to czas pracy urzędników. Czy angażowanie dyrektorów do nieformalnych spotkań po godzinach pracy jest właściwe? Co z limitem nadgodzin? – pytają radni, przypominając, że praca komisji jest ściśle regulowana przez Statut Gminy, a prywatne zebrania burmistrza – nie.

Prawo a dobre obyczaje.

 

Choć burmistrz broni się, twierdząc, że spotkania mają charakter czysto techniczny i służą lepszemu przygotowaniu tematów przez dyrektorów wydziałów, argument ten nie przekonuje krytyków. Co ciekawe, Rzecznik Praw Obywatelskich już dawno uznał takie praktyki za niewłaściwe. Choć prawo wprost nie zakazuje spotkań bez protokołu, to omawianie na nich wiążących decyzji narusza prawo obywateli do informacji publicznej.

 

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że mieszkańcy Trzebini wciąż nie mogą posłuchać, co dzieje się na oficjalnych posiedzeniach komisji. Mimo wniosków składanych do przewodniczących na początku kadencji, na których to niechętnie, ale jednak wyrazili zgodę i zapewnień o transparentności, komisje nadal nie są nagrywane.

Oficjalny powód jaki usłyszałem, to  problemy techniczne. Nieoficjalnie radni sugerują, że to po prostu wygodna wymówka.

Powiadom Mnie o innych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
reklama
reklama
reklama
reklama wideo
reklama
REKLAMA
Ostatnie posty
0
Podziel się Swoją Opiniąx