Ostatnia sesja rady miasta w Trzebini wywołała burzę emocji i skojarzenia z kultowym filmem Stanisława Barei „Miś”. Wszystko za sprawą Radnego Józefa Dziedzica, który w zaskakujący sposób zaczął wychwalać zasługi Burmistrza Okoczuka. Radny Dziedzic, nie szczędząc słów uznania, podkreślał, że Burmistrz Trzebini musi radzić sobie z wieloma katastrofami jednocześnie, podczas gdy burmistrzowie ościennych gmin mogą spać spokojnie.
Grzegorz Żuradzki, nawiązując do sceny z „Misia”, zaapelował o zakup szafy do sali sesyjnej – symbolu „lizusostwa i wazeliniarstwa” z czasów PRL. Żuradzki zadeklarował gotowość sfinansowania zakupu.
Dalsza część tekstu pod materiałem video.
Radny Dziedzic apelował o zostawienie Burmistrza w spokoju, zapewnienie mu większej ilości czasu wolnego i współczucia za walkę z kryzysami na różnych frontach. Sytuację skomentowała Marzena Jewuła — radna opozycyjna. – Proszę o zachowanie powagi tego miejsca, Panie Dziedzic, Pan Burmistrz już nie posiada płatnych funkcji do rozdania.
Józef Dziedzic na dzień dzisiejszy pełni funkcję przewodniczącego rady osiedla Gaj, radnego miasta Trzebini, delegata Gminy w Związku Gospodarki Komunalnej, co przekłada się na prawie 5 tysięcy złotych miesięcznie.
Zwróciła uwagę już po spotkaniu na wysokie zarobki Burmistrza. „Za takie kwoty warto współczuć” – ironizowała, Wynagrodzenie Burmistrza to ponad 18 tysięcy złotych brutto, co warto nadmienić.
Radni opozycji podkreślają, że funkcja Burmistrza jest wymagająca i każdy, kto się jej podejmuje, musi się z tym liczyć. „Jeżeli komuś coś nie pasuje, czy zakłóca życie rodzinne, towarzyskie, to należy zmienić branżę” – dodają.
Warto zaznaczyć, że wynagrodzenie burmistrza składa się z wynagrodzenia zasadniczego (10 430 zł), dodatku funkcyjnego (3 450 zł) oraz dodatku specjalnego (4 164 zł). Burmistrzowi przysługuje również dodatek za wieloletnią pracę, nagroda jubileuszowa i inne świadczenia wynikające z przepisów.