Spotkanie, które odbyło się w miniony weekend, od początku budziło emocje. Arkadiusz Rakoczy, lokalny działacz Konfederacji Korony Polskiej, witając gości, wspomniał o silnej perswazji wywieranej na właściciela lokalu oraz internetowych pogróżkach, które miały na celu udaremnienie wizyty polskiego europosła. Ostatecznie jednak Grzegorz Braun stanął przed pełną salą, by omówić dokument, który jego zdaniem jest kluczem do zrozumienia obecnej polityki rządu Donalda Tuska.
Anatomia rządowej uchwały.
Głównym punktem wystąpienia była analiza projektu uchwały Rady Ministrów w sprawie przyjęcia „Krajowej strategii przeciwdziałania antysemityzmowi i wspierania życia żydowskiego na lata 2025–2030”. Braun podkreślał przebiegłość formy prawnej tego dokumentu – jako uchwała rządu, a nie ustawa, omija on parlamentarną ścieżkę legislacyjną, co wyklucza debatę sejmową i prezydencki podpis.
Europoseł punkt po punkcie cytował założenia strategii, budując narrację o rodzącym się totalitaryzmie i krytykował przyjęcie tzw. definicji roboczej IHRA, twierdząc ironicznie, że w jej myśl antysemityzmem jest wszystko, co z różnych względów może się Żydowi nie podobać.
Próbowali zablokować spotkanie z Grzegorz Braun, a przyszły tłumy! Oświęcim pokazał siłę 🇵🇱🧯 #Korona pic.twitter.com/FpeqnJW630
— Edgar Korona #Braun2025.pl (@Edgar_Korona) November 24, 2025
Braun zwrócił uwagę na punkt mówiący o analizie badań dotyczących stanu świadomości społecznej. – Czy w konstytucji jest zapisane, że rząd ma się zajmować waszym stanem świadomości? – pytał retorycznie, porównując te plany do inżynierii społecznej rodem z komunizmu.
Zniekształcanie historii jako nowy bat.
Szczególnie ostro Braun zareagował na zapis o walce ze „zniekształcaniem Holokaustu”. W jego ocenie jest to zamach na wolność badań naukowych. – W normalnej historii jedni piszą, drudzy krytykują, pojawiają się nowe hipotezy. Historia nigdy nie jest ukształtowana do końca – argumentował, podając przykład zmieniających się teorii na temat zasiedlenia Ameryki. Według polityka, wprowadzenie prawnego zakazu „zniekształcania” konkretnego wycinka historii jest absurdem, który ma na celu „zabetonowanie” jednej, obowiązującej wersji dziejów i karanie za zadawanie pytań.
W kontekście samego Oświęcimia Braun użył mocnego porównania historycznego. Stwierdził, że rządowa strategia, która nakazuje wspieranie życia żydowskiego, jest w istocie powrotem do segregacji prawnej znanej z ustaw norymberskich, gdzie państwo urzędowo odróżniało jedną nację od drugiej, przyznając im różne prawa. – Jak odróżnić Żyda od nie-Żyda? Konstytucja RP nie przewiduje zajmowania się i wydatkowania pieniędzy na żadne inne sprawy poza tymi, które łączą nas jako Polaków – grzmiał europoseł.
W drugiej części wykładu Braun sięgnął po, jak to określił – dokument źródłowy dla polskich działań, czyli raport Europejskiego Kongresu Żydowskiego z 2018 roku. Raport ma rzekomo sugerować, że nauczanie religii katolickiej powinno odbywać się z udziałem żydowskich konsultantów, aby usuwać z przekazu treści mogące uchodzić za antysemickie (np. fragmenty Ewangelii o faryzeuszach). Braun wskazał na postulat przekazywania 0,02% PKB co w polskich warunkach dawałoby setki milionów złotych oraz 1% budżetu każdej organizacji na walkę z antysemityzmem. – To są pieniądze na dzień dobry. Ktoś sobie policzył stałą pozycję w budżecie państwa – komentował, sugerując, że walka z antysemityzmem staje się intratnym przemysłem.
Kolumbijczycy zamiast Polaków.
Europoseł odwołał się do wizyty, którą odbył tuż przed spotkaniem pod chrzanowskim oddziale Valeo.
– Pracownicy są uświadomieni, że są już mniejszością. Większość przybyła z Kolumbii i Afryki – relacjonował. Braun punktował nierówności jakie panują w chrzanowskim zakładzie, podczas gdy Polacy od lat nie widzą podwyżek, zagraniczni pracownicy mają otrzymywać pakiety socjalne na zakwaterowanie i wyżywienie. – Nikt nie spodziewa się, że rząd będzie opracowywał strategię przeciwdziałania antykolumbizmowi. Kolumbijczycy przyjechali pracować, a tu tworzy się kastę nadludzi – mówił
łącząc wątek imigracyjny z wątkiem żydowskim. Jego zdaniem cel jest jeden: wywłaszczenie Polaków i sprowadzenie ich do roli obywateli drugiej kategorii we własnym kraju.
O zbrodniarzu Morawieckim.
W czasie zadawania pytań Braun odrzucił sugestie jednego z uczestników o konieczności zawarcia szerokiego paktu senackiego z PiS, by pokonać obecną koalicję. Lider Konfederacji Korony Polskiej był bezlitosny dla poprzedniego rządu.
– Mateusz Morawiecki to zbrodniarz w sensie prawnym – stwierdził Braun, obarczając byłego premiera odpowiedzialnością za nadmiarowe zgony w czasie pandemii poprzez blokadę służby zdrowia oraz za rozbrojenie polskiej armii na rzecz Ukrainy. – Nie namawiajcie mnie na amnezję. Ludzie, którzy raz wam to zrobili, są zdolni do wszystkiego – przestrzegał, stawiając znak równości między PiS a PO określając ich mianem eurokomuny.
Spotkanie zakończyło się wezwaniem do mobilizacji. Grzegorz Braun zdefiniował obecną sytuację jako stan utraty niepodległości, w którym o polskim rolnictwie, energetyce i edukacji decydują zagraniczne centrale. – To nie jest poezja, my niepodległości nie mamy – konkludował, zapraszając do wstępowania w szeregi swojej partii i udziału w marszach antywojennych. Finałem wizyty, już tradycyjnie, było podpisywanie przez europosła gaśnic przyniesionych przez sympatyków – symbolu jego działań w Sejmie.
Braun… Manipulant