Piątek, noc, godzina 1:15. Kraków Główny. Wsiadam do pociągu, który ma być rewolucją dla imprezowiczów i nocnych marków. Cel. Trzebinia. Czas podróży: 45 minut. Wrażenia? Mieszane. Z jednej strony brawa dla Burmistrza za inicjatywę, z drugiej – pytanie. Co zrobić ze sobą o 2:00 w nocy na pustym peronie?
Długo wyczekiwany nocny pociąg z Krakowa do Trzebini wreszcie ruszył. Inicjatywa burmistrza Jarosława Okoczuka to ukłon w stronę mieszkańców wracających z weekendowych imprez czy nocnych zmian. Jednak entuzjazm studzi rzeczywistość, bowiem pasażerowie wysiadają na peronie o 2:00 w nocy i… często nie mają jak dotrzeć do domu. Choć i to ma się wkrótce zmienić.
Nowe połączenie na weekendy.
Start nowego połączenia, które w rozkładzie jazdy zadebiutowało 14 grudnia, to bez wątpienia ważny krok w rozwoju zbiorkomu. Pociąg wyruszający z Krakowa Głównego o godzinie 1:15 dociero do Trzebini przed 2:00 kursuje w noce z piątku na sobotę oraz z soboty na niedzielę. To ukłon przede wszystkim w stronę osób korzystających z oferty kulturalnej i rozrywkowej Krakowa. Burmistrz Trzebini słusznie zauważył potrzebę stworzenia takiej alternatywy, a wniosek spotkał się z akceptacją Marszałka Województwa Małopolskiego, Łukasza Smółki.To zbawienie dla tych, którzy dotąd musieli czekać na pierwszy poranny kurs o 4:15 lub płacić krocie za taksówkę. Inicjatywa ta, choć potrzebna i oczekiwana, na starcie boryka się z problemami braku synchronizacji z komunikacją miejską oraz niefortunnym terminem debiutu.
Termin uruchomienia połączenia czyli połowa grudnia – nie był jednak idealny. Okres przedświąteczny sprzyjał raczej wyjazdom lub domowym przygotowaniom niż nocnemu życiu, co w połączeniu ze słabą promocją skutkuje niską frekwencją. Natomiast jako że jest to pilotażowy program na efekty przyjdzie poczekać w okresie wiosenno – letnim, albo gdy mieszkańcy przyzwyczają się do nowej siatki połączeń.
Wysiąść i co dalej?
Największym wyzwaniem pozostaje obecnie brak spięcia pociągu z komunikacją autobusową. Skład kończy bieg w Trzebini o godzinie 2:00, zatrzymując się po drodze m.in. w Woli Filipowskiej czy Dulowej. Dla pasażerów mieszkających z dala od dworca oznacza to konieczność długiego marszu lub skorzystania z taryfy, które w godzinach nocnych są kosztowne i niekiedy trudno dostępne.
– Martwi brak spięcia pociąg-autobus – mówią zgodnie pasażerowie. Dopiero w drugiej połowie stycznia mamy poznać datę uruchomienia nocnej Linii 9, która ma rozwozić podróżnych. Radny Mateusz Król słusznie zauważył, że bez tego dopełnienia dzieła, komunikacja nocna jest fikcją. Pytanie, czy nie można było tego zgrać w czasie? Pociąg ruszył 14 grudnia, a na autobus wciąż czekamy.
To jednak kosztuje. Szacuje się, że utrzymanie nocnej linii to wydatek rzędu 400 tys. zł rocznie. Stawka musi być odrębna, uwzględniająca specyfikę pracy kierowców firmy Transgór. Mimo dobrych relacji na linii Burmistrz – prezes spółki, ekonomia pozostaje nieubłagana.
30 osób na starcie, 2 na mecie.
W miniony weekend sprawdziłem frekwencję. Z Krakowa ruszyło ok. 30 osób. Jednak w Trzebini wysiadła ze mną tylko jedna osoba. Reszta zniknęła w Krzeszowicach i na stacjach pośrednich. Czy pasażerowie się przyzwyczają do tej godziny?
Sieć jest jednak nieubłagana. Część mieszkańców twierdzi, że 1:15 to fatalna godzina, bo prawdziwe imprezy dopiero się zaczynająą a kończą nad ranem. Inni obawiają się, że będziemy dopłacać do pustych przebiegów. – To będzie studnia bez dna – wieszczą pesymiści. Ci bardziej pozytywnie nastawieni mówią, że należy dać temu czas.
Chrzanów zazdrości Trzebini.
Uruchomienie pociągu wywołało też dyskusję o kondycji samorządów. Mieszkańcy Chrzanowa z goryczą pytają, dlaczego pociąg nie jedzie dalej. Dlaczego Trzebinia potrafi zorganizować nocny transport, a Chrzanów pozostaje komunikacyjną pustynią po zmroku. Brak nocnego połączenia z Chrzanowem boli tym bardziej, że to tam znajduje się popularny i jedyny w powiecie klub/kręgielnia PlayGround, gdzie imprezy startują dopiero koło 22:00, nie wliczając w to wielu domówek.
Jestem bardzo ciekawy ilu pasażerów będzie korzystać z tego kursu….
Brawo