reklama
baner reklamowy na wynajem
reklama WYBORCZA
REKLAMA
Jarosław Okoczuk chce sprezentować Policji nowy radiowóz. Radny Piotr Dusza pyta o pustostany w Trzebini. Czy miasto ma z nich zysk? Burmistrz Chrzanowa stawia na marketing. Miasto będzie promowała maskotka "Chrzan" Alwernia. Słynna droga tzw. serpentyna już przejezdna Nowe ogłoszenia o pracę. Sprawdź koniecznie w dziale OGŁOSZENIA i na FB
Jarosław Okoczuk chce sprezentować Policji nowy radiowóz. Radny Piotr Dusza pyta o pustostany w Trzebini. Czy miasto ma z nich zysk? Burmistrz Chrzanowa stawia na marketing. Miasto będzie promowała maskotka "Chrzan" Alwernia. Słynna droga tzw. serpentyna już przejezdna Nowe ogłoszenia o pracę. Sprawdź koniecznie w dziale OGŁOSZENIA i na FB
reklama

Budowa magazynów energii w Myślachowicach wstrzymana. Jest strona w postępowaniu.

Czy wielki sukces magazynów energii został właśnie storpedowny? Do wojewody zostało złożone odwołanie, które skutkuje wstrzymaniem prac i ponownym procedowaniem. Miały być szybkie decyzje, a jest chaos, zarzuty manipulacji i otwarty konflikt z mieszkańcami. Sprawa budowy magazynów energii w Myślachowicach zaczyna przypominać klasyczny przykład, jak nie prowadzić inwestycji publicznych czyli po cichu, bez transparentności i z lekceważeniem ludzi. Teraz projekt może utknąć na dłuższy czas.

Magazyny energii blokowane. Pojawiła się strona w sprawie.

 

Budowa magazynów energii w Myślachowicach, realizowana przez firmę DRI w oparciu o kapitał ukraiński, stała się tematem dyskusji. Choć początkowo wydawało się, że inwestycja jest przesądzona i rozpoczęto już pierwsze prace, nastąpił nagły zwrot akcji za sprawą jednego przedsiębiorcy.

 

Jako właściciel firmy graniczącej bezpośrednio z terenem inwestycji, uzyskał on status strony w sprawie i skutecznie zaskarżył procedurę administracyjną. Obecnie dokumentacja dotycząca pozwolenia na budowę została przekazana przez starostwo do wojewody w celu ponownego rozpatrzenia. Inwestor znajduje się pod presją czasu, ponieważ zgodnie z umowami dotyczącymi rynku mocy magazyny powinny powstać do końca roku, a niedotrzymanie tego terminu grozi horrendalnymi karami finansowymi za każdą megawatogodzinę.

Sołtysi z amnezją i BIP-owskie manipulacje?

 

 

Podczas ostatniego spotkania Jacek Zwoliński i Przemysław Rejdych nie gryźli się w język, nazywając sytuację wprost że to hucpa. W spotkaniu uczestniczyli m.in. senator Andrzej Pająk oraz radni Piotr Dusza, Marzena Jewuła i Grzegorz Żuradzki. Zabrakło jednak tych, na których czekano najbardziej czyli Burmistrza Trzebini Jarosława Okoczuka i sołtysa Myślachowic Jacka Wocha. Pojawili się za to przedstawiciele osiedli Centrum, Salwator i Trzebionka, w tym Dawid Łukajczyk, który przypomniał o analogicznych problemach swojej dzielnicy.

 

Jacek Zwoliński zaznaczył, że spotkanie jest wynikiem nowych informacji, jakie udało się zdobyć. Podkreślił, że sołtysi Czyżówki – Halina Henc – oraz Jacek Woch z Myślachowic, nie dopełnili obowiązku poinformowania mieszkańców o planowanej inwestycji. Takie obwieszczenie uruchamia procedurę, w której w ciągu dwóch tygodni można wnieść sprzeciw lub zaskarżyć decyzję.

 

Jacek Woliński stwierdził wprost – doszło do fałszerstwa. Uważa, że celowo nie poinformowano o budowie magazynów energii. Na dowód przedstawił materiał, z którego usunięto tę informację, podczas gdy w Biuletynie Informacji Publicznej widnieje jedynie zapis o budowie kabla do przyłącza energetycznego. Zadał pytanie, kto poniesie konsekwencje niedopełnienia obowiązku – sołtysi czy burmistrz.

 

Przedstawiciele komitetu podkreślali, że gdyby mieszkańcy zostali wcześniej poinformowani, nie doszłoby do obecnej sytuacji, czyli wykluczenia ich z udziału w postępowaniu jako stron.

 

Dlaczego Burmistrz, zazwyczaj chętnie chwalący się każdym sukcesem w mediach społecznościowych, w tym przypadku milczał? pytano retorycznie. Odpowiedź może być prozaiczna. Inwestycja nie tworzy miejsc pracy, a budzi ogromne obawy o bezpieczeństwo. Mieszkańcy czują się oszukani. – Gdybyśmy wiedzieli o tym wcześniej, zablokowalibyśmy warunki zabudowy już w lipcu. To był wyrok wydany na nas po cichu – mówią członkowie komitetu.

 

Decyzja wydana przez burmistrza 16 lipca dawała mieszkańcom dwa tygodnie na odniesienie się do sprawy. Po tym terminie taka możliwość wygasła. Pytano, komu zależało na nieinformowaniu mieszkańców i dlaczego sytuacja budzi tak duże wątpliwości. Z sali padały głosy, że jest to co najmniej dziwne zwłaszcza że burmistrz zwykle informuje o swoich działaniach, nawet tych mniejszych, natomiast w przypadku tej inwestycji panowała cisza, a procedowanie odbywało się bez udziału radnych i mieszkańców. Jedynie Mateusz Król na jednym ze spotkań przyznał się do wiedzy na temat budowy magazynów.

Ukraiński oligarcha i ekologiczne absurdy.

 

Inwestorem jest firma DRI, powiązana z Rinatem Achmetowem ukraińskim oligarchą, którego nazwisko w latach 90. regularnie pojawiało się w kontekście struktur przestępczych z Doniecka. Dziś ten sam kapitał próbuje ocieplać wizerunek, rzucając m.in 120 tysięcy złotych na ferie dla dzieci czy sponsorując Dni Trzebini.

 

Senator Andrzej Pająk nie kryje zdziwienia, dlaczego tak strategiczna i krytyczna infrastruktura państwa jest oddawana w ręce obcego kapitału? Dlaczego nie polskiego? – pytał. Senator interweniował w ABW i ministerstwach, ale tam, jak to w polskich urzędach, uprawiano klasyczne spychotechniki, odsyłając go od jednego ministra do drugiego.

 

Absurdów jest więcej. Teren inwestycji graniczy z obszarem „Zielona Perła Trzebini”, a w analizach środowiskowych pominięto obecność bobrów. Uznano, że ich tam nie ma, mimo że mieszkańcy mają zdjęcia gryzoni z ubiegłej niedzieli.

 

Co ważniejsze, Przemysław Rejdych podniósł kwestię bezpieczeństwa. Taki magazyn to infrastruktura krytyczna. W razie konfliktu zbrojnego staje się celem numer jeden. Czy ktoś zapytał mieszkańców Myślachowic, czy chcą mieszkać na tarczy strzelniczej – pytał.

 

Pytali, jakie konsekwencje poniosą sołtysi, a jakie burmistrz. Rozważano również, czy sołtysi działali świadomie, czy też zostali w tę sytuację wciągnięci nieświadomie, oraz czy sprawa trafi do prokuratury. Według Jacka Zwolińskiego sprawa zaczęła się od sołectw od 29 maja sołtysi mieli wiedzieć o inwestycji, jednak nie przekazali tej informacji do publicznej wiadomości.

 

Podkreślono, że działania komitetu to efekt półrocznej pracy, analiz prawnych oraz zaangażowania wolontariuszy. Wskazywano także na przypadki zrywania ogłoszeń rozwieszanych przez komitet.

 

Padły oskarżenia pod adresem inwestora, który – zdaniem mieszkańców – nie przekazał pełnych informacji o skali inwestycji. W materiałach promocyjnych prezentowano mniejsze instalacje (po około 10 kontenerów), podczas gdy w Myślachowicach planuje się ponad 160 kontenerów.

 

3 minuty dla ludzi, godzina dla marketingu.

 

Radna Marzena Jewuła wskazała na absurdalny sposób prowadzenia sesji rady miasta na którym pojawili się przedstawicle firmy jak również przedstawiciele komitetu.  Po ośmiu godzinach oczekiwania otrzymali jedynie trzy minuty na wypowiedź, podczas gdy inwestor prezentował swoją inwestycję przez ponad godzinę. Zwracano także uwagę, że część radnych opuściła salę obrad. Zarzut skierowano także wobec radnego Mateusza Króla, który miał stwierdzić, że gmina zarobi na inwestycji 20 mln zł rocznie co później określono jako przejęzyczenie.

 

Radna Marzena Jewuła skierowała pismo do wicemarszałek Sejmu Doroty Niedzieli. Planowana była wizyta u wicewojewody, ten jednak odmówił spotkania. Z kolei Grzegorz Żuradzki ujawnił, że burmistrz milczał na sesji, gdy inwestor twierdził, że proces wydawania WZ – jest w toku, choć decyzja była podpisana dwa dni wcześniej. – Zaniki pamięci czy celowe kłamstwo? – pytał retorycznie radny.

 

W tym samym czasie przedstawiciele inwestora mieli  zdaniem organizatorów spotkania uprawiali tani marketing przez ponad godzinę. Co gorsza, radni opozycyjni ujawnili, że ich koledzy z klubu burmistrza podczas sesji otrzymywali instrukcje SMS-em, co mają mówić i jak głosować. – Samorząd całkowicie oderwał się od mieszkańców – wspomniał radny Żuradzki. Większość radnych jest zastraszona albo kupiona – dodał radny, konstatując sytuację w radzie.

 

Marzena Jewuła przygotowała wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji rady miasta w sprawie magazynów. Nie podpisał się pod wnioskiem ani sołtys Myślachowic, ani nikt z radnych z klubu burmistrza. Jedynie pięcioro radnych opozycyjnych. Brakowało jednego podpisu żeby wniosek został rozpatrzony.

 

25 marca ma być ustalone spotkanie z wicewojewodą Ryszardem Śmiałkiem lub Elżbietom Achinger. Tutaj sprawa się komplikuje bo na zaproszenie chrzaowskiej Lewicy w zeszłym tygodniu Burmistrz Okoczuk z wicewojewodą uczestniczyli w partyjnym wydarzeniu politycznym na którym omawiali przyszłe inwestycje w powiecie chrzanowskim.

 

W całej sprawie uderza jeszcze jedna nieobecność. Podczas gdy mieszkańcy Myślachowic walczą o swoje prawo do informacji, poseł Łukasz Kmita znany skądinąd ze swojej aktywności w mediach w temacie magazynów energii nabrał wody w usta. Franciszek Padło, który kontaktował się z posłem, usłyszał wprost, że parlamentarzysta nie jest sprawą zainteresowany.

 

Przemysław Rejdych potwierdza, że żadna pomoc ze strony Kmity nie nadeszła, a temat nie został podjęty na oficjalnej drodze. 

 

Nie jest tajemnicą, że poseł Kmita swoją pozycję w dużej mierze zawdzięcza zaangażowaniu burmistrza Jarosława Okoczuka. Czy to dlatego teraz, gdy mieszkańcy oczekują wsparcia, poseł woli nie wchodzić w drogę swojemu politycznemu protektorowi?

Fot. Lewica – powiat chrzanowski

653053510 1347146860792982 5205998424750099194 N Ezgif.com Jpg To Webp Converter
Powiadom Mnie o innych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
reklama
reklama
reklama
reklama wideo
reklama
REKLAMA
Ostatnie posty
0
Podziel się Swoją Opiniąx